wtorek, 12 listopada 2013

Pierwszy skrzydlaty gość

Pozazdrościłam Rodzicom skrzydlatych przyjaciółek. Mama od kilku lat przygotowuje sikorkom różne smakołyki. Znają już to miejsce i wracają z młodymi każdego roku.

My w zeszłym roku zrobiliśmy zabudowę balkonu, ze względów praktycznych, no i troszkę ze względu na Luśkę. Przeszklenie nieco skomplikowało sprawę i zawęziło pomysły na ewentualne instalacje do dokarmiania ptaków.

Kilka dni temu Paweł zrobił mi piękny prezent. Na barierce, za zabudową mam już maleńki, drewniany domek, do którego wsypałam odrobinę słonecznika i płatków owsianych. Wiem, że jest jeszcze za wcześnie i nie ma śniegu, ale chciałam, żeby zawczasu ptaszki zlokalizowały jadłodajnię. Poza tym, nie wytrzymałabym przecież!

Dzisiaj przyleciał do nas nareszcie pierwszy gość. Cieszę się bardzo, bo wiem, że na pewno będziemy mieli amatorów smakołyków, kiedy zrobi się zimniej, no i będzie można pomóc zwierzakom po prostu! Uwielbiam je podglądać :)


2 komentarze:

strelicja pisze...

"Swoim" sikorkom robię kule ze stopionej słoniny i słonecznika. Uwielbiam patrzeć, jak przylatują i jedzą, wisząc głową w dół :)
Twoja stołówka jednak trzyma parametry ;) Świetny domek!

Agnieszka pisze...

U nas jakoś właśnie te kule niespecjalnie idą. Chociaż, może to dlatego, że próbowaliśmy takich kupnych...

Ale też prawda jest taka, że nie chcemy jakoś za bardzo szaleć na balkonie, bo jednak stołówka znajduje się za zabudową i domek daje największą kontrolę nad ptasim towarzystwem :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com