sobota, 16 marca 2013

Pierwsze promienie słońca

Niewiele było słonecznych dni tej zimy, tym bardziej z niecierpliwością czekam już na wiosenne, senne dni. Uwielbiam takie dni jak dziś. Niestety, często źle się wtedy czuję. Jakieś takie wiosenne, jesienne przesilenia często przyprawiają mnie o ból głowy i, paradoksalnie, nie mam wcale ochoty wychodzić wtedy na spacery i opijać się coraz cieplejszym powietrzem, bo wracam kompletnie nim pijana i przez dłuższą chwilę łapię pion.



Czekam z niecierpliwością na taką wiosnę pełną parą, na słońce i kwiaty, na porządki na z lekka poszarzałym balkonie. Tymczasem, wprowadziłam odrobinę wielkanocnego koloru w kuchni. Od Pawła dostałam przepiękne żonkile, a Mama upolowała dla nas kwitnącego niczym krabie łapska kaktusa. Lada dzień zadbam także o świąteczną rzeżuchę.



W przedpokoju kolejne podejście do bluszczy. Mam dziwne wrażenie, że to kwestia tej wiszącej donicy. Nie wiem, może ziemia nie ma szansy obeschnąć, a kwiaty wypić wody. Chyba już czwarty raz próbuję od nowa. Może tym razem się uda. Zawsze wygląda to pięknie. Podlewam, coś tam nowego wypuści, a potem nagle z dnia na dzień - suszki. Macie może jakieś pomysły, dlaczego tak się dzieje i co z tym zrobić?


Na zakończenie pozytywny, pastelowy akcent. Na Allegro znalazłam piękne pojemniki z Olkusza. Bardzo słodkie i bardzo vintage. No cóż poradzę, że przepadam! Pozdrawiam cieplutko!

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com