niedziela, 10 lutego 2013

Łikendowa kawa

Jak wiadomo, rosyjskie niebieskie lubują się w uczestniczeniu we wszelkiej człowiekowej działalności domowej. Myślę, że jest to jedna z zasadniczych różnic, jaką zdążyłam zaobserwować pomiędzy moimi dwoma kociakami. Nasza maine coonka dreptała za nami niczym mały puchaty psiak, towarzyszyła. Po prostu była, uczestniczyła poprzez samą obecność, grzecznie patrzyła i czekała na rozwój sytuacji. Luśka natomiast - działa. Uczestniczy w przesadzaniu kwiatów, wymianie worków na śmieci, słaniu łóżka i robieniu kawy. Dlatego właśnie, często naszemu ekspresowi wyrasta nowy, puchaty element, bez którego kawa nie smakowałaby tak dobrze...




3 komentarze:

Andrzej Biernacki pisze...

Ten kot jest piękny. Chcę takiego! Ile taki kosztuje:)?

Agnieszka pisze...

Ten konkretny jest absolutnie bezcenny, ale tak w ogóle to no problem :) Zapraszam na priva!

prze solona pisze...

on tez preferuje poranna kawe;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com