poniedziałek, 14 stycznia 2013

Pan Jurek w czerwonych spodenkach

Może i jestem naiwna (nawet z całą pewnością jestem), ale - ku mojemu zdziwieniu - niespodziewanie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy stała się elementem polityczno-kościelnej wojny. Partie opozycyjne dumnie wypowiadały się wczoraj o bojkotowaniu "lewackiej" akcji Owsiaka i wspieraniu organizacji kościelnych. Ja tymczasem, dałam wczoraj na tacę i wsparliśmy oczywiście WOŚP - większą kwotą, bo to przecież raz do roku. Co więcej, pod naszym kościołem kwestowały całe rodziny i żaden ksiądz ich z miotłą nie ganiał, w kazaniu także ani słowa, więc u nas chyba "świętej" wojny nie ma i chwała Bogu!

Moje uczucia do Pani Marii Czubaszek są ostatnimi czasy - powiedzmy - mieszane, ale w całej rozciągłości zgadzam się z Jej wczorajszą wypowiedzią, że Pan Owsiak nie zbiera przecież na swoje czerwone spodenki, i że można się zgadzać lub nie z Jego poglądami, ale to, co robi to wielka sprawa! Dołączam tędy swój maleńki głos, wielki szacunek dla Pana Owsiaka i podpisuję się pod zdaniem, które czytałam już w wielu miejscach - to jedna z właściwych kandydatur do Pokojowej Nagrody Nobla, rozkręcił gigantyczną orkiestrę serc!

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com