wtorek, 29 stycznia 2013

Charakterna puma

Lusia jest potworem! Kiedy zabrakło Agatki była zachwycona. Sprawdziła całe mieszkanie, obwąchała każdy kąt i już od pierwszego dnia stała się najukochańszym, najtulaśniejszym, najmojszym i najsłodziej rozbrykanym kotkiem. Zdarza się jej nawet pomylić i zwinąć w kłębek na kolanach! Diabelec w nią wstąpił i najwyraźniej nie odpuszcza.

Teraz Pawła zawezwano na dni trzy do Krakowa. I cóż... Lusia zamiast rozpaczać - jak to zawsze miało miejsce - za swoim Panciem, jest we mnie na dobre zakochana. Zapewne znowu jest to wynik jakichś chwilowych kocich zawirowań psychicznych i nie liczę, że potrwa to długo, ale momentami prawie jej wierzę i korzystam oczywiście!

Uwielbiam tę zgrabną, niebieską pumę, prawdziwa kocia dama, jak z egipskich posążków. Dystyngowana, poważna i nadąsana jak na gwiazdę przystało. Ale złośliwe "to to" i nieposłuszne niemożliwie! No, ale w końcu chadza swoimi ścieżkami...

Dlatego też tęsknię za Agatką bardzo. I nie chodzi tu o jakąś lepszość puszatego kotka nad niebieskim. Gacia była po prostu kompletnie innym kocurem. Razem mogłyby stworzyć idealny tandem, przecież kto się czubi ten się lubi, a przeciwieństwa się przyciągają.

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com