piątek, 28 grudnia 2012

Zew natury

Najcudowniej jest na mniej lub bardziej mroźnym balkonie. Lucynka zaczęła kichać ostatnimi czasy, ale nie daje się za nic przekonać, że może dobrze by jej zrobiło ukrócenie wizyt za oknem.


Nocami wyje i marzy o siedzeniu po drugiej stronie "lustra". Wykorzystywaliśmy już wszelkie sposoby, ale najchętniej zamieszkałaby na balkonie. Nie skutkuje głaskanie ni karcenie. Kocisko wyje rozpaczliwie do klamki. W akcie desperacji wchodzi na telewizor i próbuje się wspinać - ku mojemu przerażeniu - na półki z naparstkami, jednocześnie bez wytchnienia zawodzi. Po chwili zeskakuje i tupie do kuchni, gdzie wskakuje na blat i... wyje do okna, na zmianę szarpiąc żaluzje i grając na kuchennych chochlach. Po czym, wraca pod drzwi balkonowe i... zaczyna od nowa swój taniec.

A przecież nie sposób zostawić kocisko na pół nocy na balkonie. Przy większych mrozach wytrzymywała kilka sekund i chciała wracać. A już po chwili w domu, chciała sprawdzić, czy przypadkiem na zewnątrz nie zrobiło się cieplej. Ogromnie to mądre zwierzątko, ale jakoś z tym balkonem nie możemy dojść do porozumienia, co niezmiennie przypłacamy nieprzespanymi nocami.

Za to za dnia, kiedy jesteśmy w domu... Tak wygląda pełnia kociego szczęścia.





2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Mam pytanie jakim aparatem robisz zdjęcia na swój blog ? Jeśli to nie tajemnica oczywiście :) Jestem na etapie poszukiwań dobrej lustrzanki ale w rozsądnych granicach cenowych. A może jesteś w stanie coś polecić? Będę wdzięczna za inf. Pozdrawiam

Agnieszka pisze...

Witaj, oczywiście, że to nie wiedza tajemna :) Zdjęcia robię Nikonem D60. Także już parę latek ma, bo obecnie nie ma już tego modelu, ale na pewno znajdzie się jakiś odpowiednik w rozsądnej cenie. Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com