wtorek, 10 lipca 2012

Sypnęło naparstkami

Podejmuję właśnie bohaterską próbę wskrzeszania bloga Mojej Kolekcji Naparstków. Chciałabym także tędy prosić Was o doping wpisowy, bo czasami naprawdę niewiele trzeba, a jakoś tak zanim się zbiorę, wybiorę, zdjęcie zrobię, to u hu hu.

Blog naparstkowy pisany jest, z przyczyn oczywistych, falami, bo tak właśnie rozrasta się kolekcja. Czasami przez dłuższy czas skarbów nie przybywa, a potem... jak nagle sypnie... prezentami powakacyjnymi na przykład albo w efekcie jesienno-zimowych, wieczornych poszukiwań :)

Ostatnimi tygodniami pochłaniały mnie skutecznie sprawy wielce osobiste, ale teraz już mogę co dni parę skrobnąć coś to tu, to tam. Trzymajcie kciuki! I zaglądajcie, zapraszam, i tu, i tam.


3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ja niestety nic z Wielkiej Ameryki nie przywiozłam, chociaż na prawdę wszędzie gdzie się dało wypatrywałam naparstków! Niestety, było ich jak na lekarstwo i wszystkie jakieś takie niefajne, że wstyd by mi było, jakbym miała Ci je wręczać :) Może następnym razem... Magda A.

Agnieszka pisze...

Oj tam, oj tam! :) Najważniejsze, że była piękna wyprawa, a z tymi poszukiwaniami to bywa całkiem niełatwo. A te z ptactwem nowe to są własnie hAmerykańskie :)

Anonimowy pisze...

WOW, no to ja takich nie widziałam :/ Tylko straszne kicze spotykałam. Magda A.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com