poniedziałek, 16 lipca 2012

Półeczka oswojona

Nieustająco kombinuję sobie, jak urządzić półeczkę. Upolowałam nawet w sieci zazdrostki z metra, ale kiedy poprzymierzałam wyżej, niżej, na linii półki i pomiędzy półkami, orzekłam, że nie mam przekonania i na razie firaneczki poczekają na lepsze czasy w szufladzie. Poza tym, nie bardzo wiem, jak miałabym je zamontować. Nie chciałabym dziurawić półki, klej nie wchodzi w grę, może coś mi wejdzie w oczy...


Grunt, że półeczka nabrała już domowego charakteru poprzez dość solidne jej zagracenie. Zamieszkały zioła, herbata, puzdereczka, słoik i foremka. Zawsze można poprzestawiać. Kiedyś bardzo przywiązywałam się do miejsc, w który dane rzeczy stały. Przy ścieraniu kurzy dokładnie zapamiętywałam, gdzie znajdował się chwilę wcześniej obrys przedmiotu i z aptekarską precyzją starałam się wszystko ustawić dokładnie tak samo. Teraz, już tylko czasem, kiedy ktoś coś przesunie albo koteczek, z wrodzoną zgrabnością, coś obróci, przemykam - jak marnie wyszkolone panie w niektórych sklepach - krok w krok za delikwentem i poprawiam zburzony ład.


Na nowym mebelku postawiłam także przywiezione od Cioci naparstki. Zastanawiam się teraz tylko, czy je również włączyc do kolekcji...? ;)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Pięknie, pięknie!
Szczególnie te niebieskie puszeczki (?) mi się podobają :-)
Brakuje mi tylko jednego słowa w opisie Twojej osoby pod zdjęciem: mężatka (:-D)
Magda A.

Beata pisze...

Bardzo fajnie zagospodarowana półeczka :) Super wygląda! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com