niedziela, 22 lipca 2012

Lala wreszcie w kuchni i nowa, ażurowa zdobycz

Lala Lila zamieszkała na półce w kuchni - nareszcie! Myślałam o tym od dłuższego czasu. Tildową maskotkę kupiłam z myślą o kuchni i nie wyobrażam sobie, żeby mogła zasiąść gdziekolwiek indziej. Leżakowała jednak przez cały ten czas w szufladzie komody. Najpierw, dlatego że czekałam na odpowiednie miejsce. Potem, kiedy pojawiła się już półeczka, nie miałam odwagi posadzić jej na wyżynach i wystawić na pastwę mojej dzikiej kociej bestii. Wreszcie dojrzałam do tej decyzji i jak na razie Lusia lali nie ogląda. Postanowiłam sobie poza tym, że właściwie to należy stawiać i sadzać to, co chcemy, tam, gdzie chcemy, oczywiście w granicach rozsądku.


Od Mamy zabrałam dzierganą makatkę, bez pomysłu - bo ładna, jak to bywa. Ten jednak nadszedł niezwykle szybko i "dziergankę" zawiesiłam za oczka na łapkach białego wieszaka kuchennego. Nie wiem, jaki był zamysł autora, ale na tle naszej lawendowej ściany prezentuje się bardzo ładnie.

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com