poniedziałek, 18 czerwca 2012

Nie dla mnie Egipty i Majorki

W ramach naszego honey-weeku (nie wiem, kiedy to były takie czasy, że na tę słodycz można było wyłuskać i dostać miesiąc) wyruszyliśmy do naszego Kazimierza. Nie śmiałam proponować. Myślałam, że może coś egzoticznego, ale z inicjatywą wyszedł Mąż mój, Paweł i zrobił mi tym piękny prezent.

Wybraliśmy nasze miejsce, miejsce pierwszego wspólnego wyjazdu. Niektórzy Znajomi dziwili się, że nie Kanary albo inne Egipty, a ja tak kompletnie nie czuję potrzeby. Nie należymy do typu basenowych leżakowców. Nie musimy (choć tak też lubimy) uciekać z Polski nad cieplejsze morza i w wyższe góry. Nie chciałabym spędzić urlopu na zamkniętym terenie hotelu, wśród drinków z palemką, zabawiana przez zagramanicznego kaowca. Przede wszystkim chcieliśmy nacieszyć się sobą, odpocząć i wyciszyć, a znamy przecież doskonałe miejsce.






Na zdjęciach prezentuję się w wersji à la Maria Skłodowska-Curie, takie poślubne wspomnienia... :)

1 komentarz:

PATI pisze...

Tez mamy takie miejsce nasze z wieloma wspomnieniami.Wracamy tam aby odpoczac,nacieszyc sie sobą,wspolnie spedzic chwile z dzieckiem i sami.Ludzie sie dziwia jak mozemy tam wracac 10,11,12,13 rok pod rząd.W tym roku za dwa tygodnie 14 :)

I to nie Kanary ani Zanzibar:) to Polski Bałtyk i nasze klimatyczne Międzywodzie.

Na 5 lecie slubu bylismy na Krecie bo bylo to mym marzeniem.Bylismy na Santorinii...Nie wybralismy celowo hotelu i zgielku.Wybralismy apartamenty w czerwcu i naprawde bylo cicho spokojnie i przyjemnie.Bylismy naprawde zadowoleni.Polecam

Bardzo ladne fotki.Pozdrowki.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com