poniedziałek, 12 marca 2012

Słoje z grubego szkła i mały, niebieski szkodnik

W prezencie od Rodziców dostałam przepiękny skrzydłokwiat. Pierwszy dzień bez naszego czujnego oka nie był dla niego najbardziej udany, bo Lusia gustuje w kwiatach wszelakich i bardzo konsekwentnie je degustuje. Kilka dni temu wysiałam kici trawę (w jednej z moich ulubionych doniczek zresztą), ale oczywiście to nie w pełni ją satysfakcjonuje. Jak wiadomo, każda roślina smakuje inaczej. Zupełnie nie przeszkadzają jej te, które wedle mądrych źródeł, powinny przyprawiać ją o mdłości. W ten radosny sposób wykończyła na przykład skutecznie aloesa.


Chciałam Wam dzisiaj pokazać wypatrzone przeze mnie, niedrogie słoje z grubego szkła. Wyższy, upolowałam w Ikei. Bardzo lubię te old-scholowe zamknięcia. Świetnie, że można teraz łatwo dostać takie skarby za niewielkie pieniądze. Niższy, mało romantycznie upolowałam w Auchan (na wagę! za 4 złote!). Ogromnie go lubię!


I jak?

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com