wtorek, 6 marca 2012

Słodkości, kawa i ja w ferworze walki

Łikend pozwolił mi odrobinę ochłonąć, a dzisiaj - po powrocie ze służbowego szkolenia - mam chwilkę na wrzucenie niedzielnych fotek. Uwielbiam sobotnio-niedzielne bycie u siebie, tak po prostu. Na co dzień mamy niewiele czasu dla samych siebie i dla siebie nawzajem. Dlatego zawsze z utęsknieniem czekam na piątkowe popołudnia.


Lubię po prostu być w domu. Po tygodniowym maratonie nie mam siły ani ochoty na wypady, chociaż na pewno - jak to ja - chciałabym zjeść ciastko i mieć ciastko. Chciałabym wyjść i nie wychodzić. Wyspać się, a jednocześnie robić w tym czasie coś innego. Ehh, wieczne niespełnienie i tyle pomysłów, a jednocześnie nieustająca samorealizacja. Życie jest cudne.


Przepis na uśmiech od rana? Kawa smakuje najlepiej w porcelanowej filiżance od Ukochanego. Na spodku delikatnie topi się karmel z przekładańcowego wafla. Na początek jakaś lekka telewizja śniadaniowa, a potem już tylko praca, praca, praca, cokolwiek... obrazki, biżuteria, decoupage, jako że coraz więcej słońca za oknem pomnażam też dzielnie zasoby domowej zieleni.



Taca ze zdjęcia spokojnie dosycha i wkrótce ozdobi kuchenne przestrzenie. Nie wiem jeszcze dokładnie, gdzie zagości. Na razie wiele u nas pustych miejsc, co daje pole do popisu, ale powoduje również, że trudno dostrzec w tym jakąś całość. Moje wizje w konsekwencji nie zawsze trzymają się kupy, ale staram się dzielnie i tworzymy wspólnie wymarzone wnętrze. Ustawiam, przestawiam, planuję, a Paweł dzielnie to znosi i - w znakomitej większości przypadków - uśmiecha się do efektów niekończącego się się urządzania. Miłego wieczoru :)

1 komentarz:

Alvas hobby pisze...

Hello!
Nice to sit down with a good cup of coffee, and just relax:)
Beautiful cup you have.
Wish you a nice evening :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com