sobota, 14 stycznia 2012

Pracowity dzień

Na dzień dobry dostałam od Rodziców słoneczną roślinkę. Wczorajszy dzień nie należał do najbardziej uśmiechowych, więc rano zostałam zaskoczona takim oto rozweselaczem.


Jako że kociątko pozbawiło nas kilku doniczek, okazało się, że nie mam już żadnej małej osłonki, w którą mogłabym ubrać roślinkę. Przyozdobiłam ją zatem jak na obrazku. Krepina i surowy sznurek znakomicie sobie poradziły :)

Za nami wielce pracowity dzień. Za mną na pewno w znacznie mniejszym stopniu, bo byłam głównie mózgiem operacji. Dzisiaj działał głównie Paweł, którego - jak zawsze - na krok nie odstępowała Luśka. Zrozpaczona oczekiwała pod drzwiami na efekty wiercenia w małym pokoju, bo niestety konieczne było odizolowanie jej od udziału w tej pasjonującej "zabawie". Po pracy trzeba było podsadzić ją do każdego gwoździka po kolei, żeby sprawdziła, czy to aby na pewno nie robaczki (wszak każda plamka czy paproszek może okazać się fascynującym stworzonkiem i obiektem wielominutowych obserwacji). Wiercenie kuchenne jakoś zignorowała, mimo obecności zupełnie ślicznych ptaszków na wieszanym obiekcie. W ptaszki zaopatrzyłam się już czas jakiś temu za pośrednictwem internetu. Nie były jakoś specjalnie drogie i nie są też jakoś wielce wytrzymałe, ale i nie taka ich rola na naszej ścianie. Będą pełniły głównie funkcję ozdobną, a w tej roli bardzo dobrze sobie radzą.


Na zakończenie dnia zwierzątko skąpało nam się w wannie :) i zupełnie szczęśliwe dało się owinąć w ręcznik. Dobrego wieczoru :)


Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com