niedziela, 6 listopada 2011

Na przekór jesieni

Za oknem co prawda już jesień, ale ciepełko, barwy słońca i brak - tradycyjnej dość o tej porze  - deszczowej szarzyzny, sprawiają, że pachnie już delikatnie kolejną wiosną. Przez to wszystko i gdzieś tam w obronie przed nadchodzącym mrozem, ogarnęło mnie kwiatowe szaleństwo. Nie bez znaczenia jest  też na pewno niekończące się organizowanie naszego gniazdka. Uwielbiam.


Pasjami kupuję donice i doniczki. Przebieram w kwiatach. W marketach można znaleźć mnóstwo bardzo oryginalnych roślin. Nie do końca podobają mi się opisy typu kaktus mix tudzież sukulenty mix średnie. Siedzę potem przed komputerem i szukam, w co to też ja się zaopatrzyłam. Pewniem dziwna, ale lubię wiedzieć. W metalowym wiaderku nowy mieszkaniec, jeden z bezimiennych właśnie.


Kwiaty w większości zamieszkują parapet w małym pokoju, gdzie ukrywają się przed Lucyną - wielbicielką ogrodnictwa. Lusia zawsze dzielnie pomaga w przesadzaniu i podlewaniu. Niestety potem podejmuje też samodzielne próby.


Parapet tymczasowo nie wygląda ślicznie, ale to przez towarzystwo żelazka, dużej ilości moich firmowych śmieci i ogólny przesyt i misz masz. Docelowo kwiaty znajdą swoje miejsce w obydwu pokojach i pewnie nie tylko tam.


Do kuchni zawitały nowe kaktusiki. Ponieważ Lusia prowadzi namiętne badania ziemi kwiatowej, dopuszczalne są tylko ciężkie donice i przede wszystkim kaktusy, które choć trochę budzą respekt. Obok donicy w kształcie wanienki postawiłam mój ukochany ekspres do kawy, prezent od Dziadka, zakup z 1965 roku.

Starzeję się, cholera. Kwiatki, bratki, półeczki, krzesełka. Wszystko kreatywnie, pracowicie, bez ograniczeń i z dobrą muzyką w tle. W końcu zawsze byłam domatorką. Ciepłe kolory, drewno, własne twory i wytwory, koc, filiżanka kawy, kubek herbaty. Tu jest moje miejsce. Teraz jeszcze mojsze :) I chciałabym, żeby taki też był ten blog, i żeby nie brakowało w tym wszystkim rock'n'rolla. Zawsze byłam dziwolągiem. Wokalistka rockowa zbierająca naparstki. Własna firma i spokojne, urzędnicze stanowisko. Widać przeciwieństwa tworzą funkcjonalną całość. Ważne, że odnajduję się ja i Najbliżsi, bo tutaj roi się od podobieństw :)

1 komentarz:

Magda pisze...

A ja Ciebie rozumiem, bo mam podobnie :) Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com