poniedziałek, 7 listopada 2011

Muzyczne szoły

Namiętnie oglądam -  pewnie troszkę z sentymentu, na pewno odrobinę z zazdrości - wszystkie programy muzyczne, te wyższych i niższych lotów, wszelkie z polska nazwane Wojs of Połland, Mast Bi De Mjuzik i inne Szansy na sukces. Jakież to szczęście, że mamy funkcję przewijania. Zaczynamy z poślizgiem seans i potem wszystkie reklamy i głupie gadki możemy sobie powycinać.

Wczorajsze Must Be The Music, ku mojemu wielkiemu zadziwieniu i radości, wygrał młodziutki Maciej Czaczyk. Bez wstydu przyznaję, że tych prawie 4 złotych na smsa poskąlipiśmy - bez przesady, ale Chłopak naprawdę niesamowicie gra. Jak to z Gitarzystami bywa, wokal może nie jest porywający, ale czy o to w tym wszystkim chodzi...?

W finałowym odcinku naprawdę gościł bardzo wysoki poziom, ale to, że wygrał śpiewający Nalepę Gitarzysta - wow! W najlepszej trójce znaleźli się także genialni Eris is my homegirl. Nie rozumim tylko kompletnie obecności w finałowych odcinkach i ogólnego zachwytu nad młodymi, czasem wręcz małymi dziewuszkami. Wczoraj reprezentantką była Marcelina Olak. Od początku mnie nie porywała. W ogóle nie kupuję tej recepty: bierzemy dziewczynkę - im młodsza, tym lepsza i jakiś miażdzący hymn, np. Dziwny jest ten świat albo My heart will go on - i już! Masakra.

Poniżej zamieszczam fragment dla tych, co nie widzieli. Jakość słaba, ale pewnie z czasem pojawi się coś lepszego, tymczasem na smaczek, Maciej Czaczyk:

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com