wtorek, 22 listopada 2011

Kolejna noc bezsenna

Bosz, jeszcze chwila i Paweł będzie skłonny zakupić Luśce drugiego kotka. Wyje maleństwo i wyje każdego wieczora i każdej nocy okrutnie. Dwa dni temu w kołdrowej poszewce odnalazł się luśkowy naparstek. Oddałam jej dobre pół roku temu plastikowy egzemplarz, który mi się powtórzył. Znalezisko wprawiło ją w zachwyt, więc na chwilę mieliśmy spokój. Krótką chwilę. Poza tym, pojawił się nowy dramat, drobiazg nie dawał się tak sprytnie zapakować do mordki, jak w czasach kiedy kocięciem była nasza puchata kulka. Eh...

A to było tak...




Także, gdyby ktoś z Was miał jakiś pomysł - inny niż: "kupcie Lusi kolegę lub koleżankę" - na okiełznanie szarego, miauczącego diabełka to czekamy na rady. Dobrego dnia Wam życzę, a sobie już na zapas spokojnej nocy.

5 komentarzy:

Grey Wolf pisze...

a trzeba wysterylizować :)

Agnieszka pisze...

Kicia była wysterylizowana już jakiś czas temu. A dzisiaj nawet - odpukać - nie ryczała. Smutno mi, bo chcę, żeby szczęśliwe było kociątko, a tu takie rozpacze. Na pewno coś zaradzimy! :)

Grey Wolf pisze...

to mysz trzeba do ganiania ;)

Agnieszka pisze...

Myszek, piłeczek i innych zabawek Ci u nas dostatek, chociaż na pewno to nie to samo, co żywa myszka. Najlepsze skarby to śmietki, rachunki, korki! Ale nic nie pomaga, kiedy szaro i buro i smutno temu kociątku.

Grey Wolf pisze...

no właśnie miałem na myśli żywą :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
 
speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com